Archiwum 17 stycznia 2010


Filmowo
Autor: dramat | Kategorie: Film 
Tagi: kino rozrywka  
17 stycznia 2010, 18:30

Hej. Lubicie chodzić do kina na filmy pokroju Avatar? Co w nich jest takiego szczególnego, że przyciągają na swe projekcje takie rzesze ludzi? Idąc, doskonale wiemy, że treściowo nie będziemy musieli kombinować za bardzo pod względem interpretacji obrazu. Po prostu dostaniemy sieczkę, którą będziemy musieli wysiedzieć i raczej przeżywać emocjonalnie doznania niż rozruszać szare komórki. Nie mówię wcale, że to źle, tyle, że po prostu na takie kino trzeba się inaczej nastawić. Mówię tu o wszystkim tego typu, czyli wszelkie Gwiezdne Wojny, Piraci z Karaibów, Zabójcze bronie 20, czy Underworldy i inne. Bo nawet w tym ostatnim, mimo, że mroczny, nie ma nic co by zrobiło na Tobie wrażenie. A jednak obok takich produkcji wciska się czasem coś, co jest również brudne pod względem treści, a jednak zapamiętamy dobrze obraz, z uwagi na jego nietypową konstrukcję. Dajmy na to 300, Death Proof, czy Sin City. Te gatunki też mają niezłą rzeźnię umysłową, ale jak napisałem - na pewno zapamiętacie ich charakter przedstawienia.

Nie piszę jednak tego po to by wyśmiewać tego typu rzeczy, ale chcę zwrócić uwagę na fakt, że możemy raz iść na coś co nazwiemy wielkim spektaklem światła, a innym razem na coś, co dostarczy nam stymulacji naszych umysłów. Czy filmy takie jak Za wszelką cenę, Arizona Dream, Łowca Jeleni czy Good Night and Good Luck, nawet Juno, czy Gran Torino nie wycisną w Was sporych emocji? Na to się patrzy i analizuje i z pewnością po zobaczeniu kilkudziesięciu (przynajmniej) tego typu filmów, będziecie mogli powiedzieć, że Was światopogląd uległ zmianie chociażby w bardzo malutkim procencie. Myślę że karmić możemy się w mniej więcej takiej proporcji: 1 Avatar na 5 Gran Torino - 1 do 5 :) I nie ma się co wstydzić, że lubimy Powrót do przyszłości.